BDO Finanse Publiczne nr 7 (21) Lipiec 2009
A A A
Ekonomia ma zawsze rację(Źródło: BDO)
Sławomir Wach: Czy w czasach fuzji i przejęć międzynarodowe doświadczenie BDO przekłada się na praktykę w Polsce? dr Kristof Zorde: Transakcje fuzji i przejęć są obok obsługi spółek giełdowych światową specjalizacją firm należących do BDO. Świadczy o tym fakt, że BDO zostało wybrane na doradcę przy największych międzynarodowych fuzjach przedsiębiorstw ostatnich lat, takich jak: Daimler i Chrysler czy AGF Union Felix i Allianz Ras. Międzynarodowe doświadczenie było szczególnie przydatne na początku transformacji gospodarczej i ono z pewnością pomogło nam w zrealizowaniu pierwszych transakcji M&A w Polsce, takich jak: Centrala Produktów Naftowych CPN S.A. - Petrochemia Płock S.A., Polimex Cekop S.A. - Mostostal Siedlce S.A. czy Zakłady Mięsne SOKOŁÓW S.A. - Zakłady Mięsne KOŁO S.A. Obecnie doświadczenie BDO i globalna sieć naszych firm umożliwia nam współpracę i koordynację wszystkich działań, w tym fuzji na poziomie międzynarodowym.
Które z tych sprawdzonych działań najtrudniej było - i jest nadal - skutecznie przeprowadzić na krajowym rynku finansowym? Zawsze najtrudniejsze są początki, ale za to pionierskie projekty dają najwięcej satysfakcji. Zawsze staraliśmy się w BDO podejmować takie wyzwania i przecierać szlaki dla innych. Na początku lat 90. przygotowaliśmy dwie pierwsze prywatyzacje w Polsce przez ofertę publiczną. Była to Śląska Fabryki Kabli i Huta Szkła Krosno. Od tamtej pory braliśmy udział w obsłudze blisko 90 procesów IPO i dlatego możemy poszczycić się największym w Polsce doświadczeniem we wprowadzeniu spółek do obrotu publicznego. Niektóre z tych transakcji również wymagały nowatorskiego podejścia w rozwiązywaniu szczególnych przeszkód i problemów rachunkowo-finansowych. Tak było m.in. przy przygotowaniu do wejścia na giełdę pierwszej firmy energetycznej (Elektrociepłownia Będzin) jak również pierwszej firmy leasingowej (Leasco). Nasze rozwiązania otworzyły drogę do emisji akcji innym spółkom z tych sektorów. BDO przygotowało także pierwszy prospekt emisyjny zgodnie z nowym rozporządzeniem Komisji Europejskiej ((EC) No 809.2004). Od 1 stycznia 1999 r. wobec spółek giełdowych zaczęły obowiązywać nowe wymogi informacyjne. Rozpoczął się powolny i trudny proces wdrażania Międzynarodowych Standardów Rachunkowości przez instytucje rynku kapitałowego. Od tego czasu BDO spośród wszystkich firm audytorskich wdrożyło MSR-y w największej liczbie spółek giełdowych - zarówno już notowanych, jak i nowych emitentów. Wcześniej specjaliści BDO zostali powołani przez Ministerstwo Finansów do zespołu, którego zadaniem była nowelizacja Ustawy o Rachunkowości oraz dostosowanie Polskich Standardów Rachunkowości do standardów międzynarodowych. Obecnie również pojawiają się nieustannie nowe wyzwania wynikające z wdrażania międzynarodowych przepisów, jak na przykład nowe przepisy ustawy o rachunkowości wynikające z implementacji 8 dyrektywy UE, dotyczące odpowiedzialności Zarządu i Rad Nadzorczych oraz wymogu tworzenia komitetów ds. audytu. Tu również dysponowaliśmy od razu najlepszymi praktykami w tym zakresie od naszych firm partnerskich, które realizowały takie projekty dużo wcześniej.
BDO ma na świecie coraz więcej przyczółków... Jaka jest struktura organizacyjna BDO na świecie i w Polsce? BDO posiada obecnie ponad 1000 biur w 110 krajach na świecie, gdzie pracuje razem 44000 osób. Każde z biur jest niezależnym podmiotem w swoim kraju. Koordynacją działań całej sieci zajmuje się biuro BDO Global Coordination w Brukseli. To ono dba o zbieranie wszystkich istotnych informacji od firm partnerskich, rozwój naszych standardów pracy, bibliotek i baz danych oraz naszych narzędzi pracy, jak programy komputerowe do wykonywania audytu. W Polsce posiadamy aktualnie cztery biura: w Warszawie, Poznaniu, Katowicach i Wrocławiu.
Co odróżnia polski rynek usług od innych, gdzie funkcjonuje BDO? Każdy kraj ma swoją specyfikę i lokalne ustawodawstwo - i wbrew powszechnemu przekonaniu nie tylko polskie przepisy są skomplikowane. Gdyby tak było, to w innych krajach nie byłoby rynku dla firm konsultingowych. A rynek ten jest, i to bardzo duży. W Niemczech posiadamy 27 biur i 1900 pracowników, a w Wielkiej Brytanii pracuje ponad 3000 osób w 17 biurach. Pierwsze firmy należące obecnie do BDO powstały jednak w tych krajach na początku XX wieku. W Polsce działamy od 1991 roku i aktualnie zatrudniamy ponad 300 osób. Jesteśmy więc rynkiem stosunkowo młodym, ale rozwijamy się za to dynamiczniej. Niezależnie jednak od wielkości poszczególnych firm, gwarantujemy wszędzie te same najwyższe standardy obsługi, dzięki czemu udało nam się zbudować piątą co do wielkości sieć firm audytorskich na świecie.
Nie brakuje chętnych na pojawienie się na GPW. Co by Pan doradził debiutantom, a także szefom spółek, które przymierzają się do wejścia na główny parkiet? Aktualnie niestety brakuje chętnych do wejścia na giełdę. Sami posiadamy obecnie około 17 sporządzonych prospektów, które zostały „zawieszone" z powodu kryzysu. To nie jest jeszcze dobry moment na emisję akcji, ale za to bardzo dobry na spokojne przygotowanie się do tego w przyszłości. Każdą spółkę czeka przed upublicznieniem wiele czynności do wykonania, jak chociażby przejście na Międzynarodowe Standardy Rachunkowości. Tego można dokonać właśnie teraz, aby mieć czas na przekształcenie i odpowiednie przeszkolenie działów finansowych. Perspektywicznym rozwiązaniem jest także związanie się z renomowaną na rynku giełdowym firmą audytorską. Poprzez wcześniejszą obsługę pozna ona dobrze firmę emitenta. Dzięki tej wiedzy będzie mogła zaproponować mu niższe koszty swojej obsługi w czasie realizacji emisji akcji, służyć lepszym doradztwem, a przede wszystkim być gwarantem wiarygodności firmy dla inwestorów.
Brał Pan udział - jako doradca ministra przekształceń własnościowych - w pierwszych prywatyzacjach kapitałowych. Minister Jacek Rostowski twierdzi, że dziś uzdrowić budżet mogą wpływy z dywidend bądź podniesienie podatków. A może jednak - na większą skalę - prywatyzacja? Kryzys gospodarczy to nie moment na uzdrawianie budżetu. Uzdrawianie budżetu to zmiana systemowa, czyli zmiana systemu podatków połączona ze zmianą postrzegania tego, za co z tych podatków chcemy płacić. Taka zmiana powoduje zwykle perturbacje w przychodach w okresie przejściowym i powinna być przeprowadzana wtedy, gdy Państwo na to stać. W obecnej sytuacji, gdy głównym problemem jest finansowanie rosnącego niedoboru wydatków nad wpływami z tytułu podatków, najlepszym rozwiązaniem wydaje się być prywatyzacja i dywidendy ze spółek Skarbu Państwa. No i oczywiście większa utylizacja środków unijnych, mająca zdecydowanie stymulujący charakter.
Napisał Pan książkę na temat metafizycznych wątków w ekonomii. Jeśli nie można było przewidzieć obecnego kryzysu, to czy można prorokować, kiedy się on skończy? Ekonomia ma swoje uzasadnienie, gdy zajmuje się udzielaniem banalnych empirycznych wyjaśnień w stylu: ceny spadają, gdyż jest więcej kupujących niż sprzedających. We wszystkich innych przypadkach ekonomia jest tautologią, tzn. dostarcza wyjaśnienia, które jest zawsze prawdziwe niezależnie od okoliczności, czyli w rzeczywistości nie wyjaśnia nic. Tak jak np. zdanie, które mówi: dzisiaj świeci słońce lub pada deszcz. Wątek metafizyczny przewija się w ekonomii właśnie poprzez ową skłonność do wyjaśnienia wszystkiego poprzez tworzenie tautologii. W ekonomii robi się to w ten sposób, że dla każdego zjawiska, które trzeba wyjaśnić, istnieją zawsze dwie wzajemnie przeciwstawne teorie. Jedna z nich musi się sprawdzić. W ten sposób ekonomia ma zawsze rację. Problem polega na tym, że nie jest z góry wiadomo, która z teorii się sprawdzi. Stąd częste spory wśród ekonomistów. To samo dotyczy wyjaśnienia przyczyn obecnego kryzysu, które z grubsza można podzielić na dwie kategorie: jedno z nich twierdzi, że u źródeł kryzysu leżą inherentne właściwości systemu kapitalistycznego, a drugie, że kryzys powstał na skutek wypaczenia zdrowych kapitalistycznych mechanizmów przez wadliwą politykę gospodarczą. Wracając do Pańskiego pytania - nie potrafię powiedzieć, który z przedstawianych poglądów co do przyczyn kryzysu jest bardziej poprawny niż inne. Nie wiedząc jak się zaczęło, tym bardziej nie potrafię określić, jak (a tym bardziej: kiedy) kryzys się skończy. Całe moje planowanie gospodarcze opiera się w chwili obecnej na tym stwierdzeniu.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Sławomir Wach << powrót zobacz także artykuły |
|
|||||||||||||||||||||||